Agresja w sieci, czyli internetowy hejt

Nowe technologie błyskawicznie wkradły się do naszej codzienności. Chętnie postujemy, szerujemy i udostępniamy treści bezrefleksyjnie. Komentujemy, nawet najmniej pochlebne informacje na temat znajomych i nieznanych nam osób. Jednak czy wiesz, że agresja w sieci to poważne przestępstwo a organy ścigania mają w swojej mocy możliwość jej ścigania?

W sieci tak samo jak w realu

Mowa nienawiści, dosadniej określana jest mianem agresji w sieci. Warto pamiętać, że kiedy korzystamy z portalów społecznościowych, współdzielimy odpowiedzialność za zamieszczane treści. Między użytkownika i właściciela platformy internetowej na której rzeczony wpis zamieszczono. Debata publiczna sprzyja ostrzeniu języka – podnosimy znacznie bardziej zdecydowane głosy. Należy jednak wziąć pod uwagę, że żadne publikacje nie są anonimowe. Jako użytkownicy, którzy często przeglądamy treści, którymi interesujemy się najbardziej, mamy szansę na odpowiednie zareagowanie na szerzącą się nienawiść.Agresja w sieci - indywidualna walka użytkownika.

Agresja w sieci – jak jej zapobiec?

Zgodnie z literą polskiego prawa, administrator strony nie odpowiada za hejt. Dzieje się tak do momentu, w którym nie poinformujemy o szerzącym się procederze. Zgłoszona agresja w sieci od tego momentu powinna być poddana rozpatrzeniu i możliwie szybkiej moderacji. Uważa się bowiem, że od momentu zgłoszenia treści naruszającej regulamin serwisu (a nierzadko również prawo), właściciel platformy ponosi odpowiedzialność za publikację niepochlebnej treści. Warto więc pamiętać, że wirtualny świat nie zwalnia nas od ponoszenia odpowiedzialności za słowa.